SZTUKA W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ - KILKA TROPÓW
Sztuka w przestrzeni publicznej to jedna z dziedzin w tegorocznym konkursie. Właśnie jej organizatorzy konkursu pragną poświęcić szczególną uwagę. W lutym 2008 r. na kilku uczelniach w kraju odbędzie się seria wykładów poświęconych sztuce w przestrzeni publicznej, które poprowadzą uznani artyści i eksperci. O tym wydarzeniu będziemy więcej pisać już niebawem. Wszystkich zainteresowanych tematem sztuki w przestrzeni publicznej zapraszamy do lektury.
Wikipedia http://pl.wikipedia.org podaje definicję przestrzeni publicznej:
Przestrzeń publiczna - wszelkie miejsca dostępne powszechnie i nieodpłatnie, fizyczna przestrzeń w której może znaleźć się każda jednostka społeczna.
Przykładami przestrzeni publicznych są drogi i ulice, place miejskie czy różne stale dostępne budowle i budynki stanowiące własność publiczną. Przestrzeniami publicznymi są też zwykle różne formy krajobrazu przyrodniczego stanowiące własność państwową lub gminną.
Przestrzeniami publicznymi mogą stać się czasowo przestrzenie budynków użyteczności publicznej, jak np. pasaże centrów handlowych, hole kinowe, dworcowe, hale targowe, muzealne lub inne miejsca udostępniane publicznie przez właściciela lub zarządcę w określonym czasie np. prywatne parkingi czy ogrodzone parki lub ogrody.(…)
Projekty publiczne
Fragment rozmowy „Wzlot z kulą u nogi“,o Dotleniaczu z Joanną Rajkowską rozmawia kuratorka Kaja Pawełek www.rajkowska.com
Od momentu, w którym zrozumiałam mechanizm działania projektów publicznych i zaakceptowałam go, pewne rzeczy stały się oczywiste. Forsowanie jednego twardego sposobu myślenia o tym, czym jest taki projekt i jak ma działać w przestrzeni publicznej nie ma najmniejszego sensu. Działa wbrew projektowi, wbrew autorowi, wbrew intencjom i rujnuje potencjalną siłę, jaką ma niekontrolowana przestrzeń publiczna. Wydaje mi się, że najistotniejsze jest uruchomienie relacji i oddanie ludziom władzy. Każdy człowiek ma w głowie cały niezbadany aparat, i nie wiesz, co może myśleć, jakie ma do tego narzędzia. Przegląda się w danej sytuacji jak w lustrze. Zobaczy tyle, ile chce i może zobaczyć, nie ma sensu wymagać więcej. Ludzie bardzo mocno czują, czy coś należy do nich, czy nie. Czują w sposób natychmiastowy, czy mogą coś zrobić, czy nie mogą. Jak nie mogą, to idą do domu oglądać telewizję. Ale jak mogą - to uruchamia się w nich nieskończona skala możliwości. Wystarczy im tylko coś dać. Stworzyć płaszczyznę, miejsce, sytuację. I zostawić to.
Otwieranie przestrzeni
Fragment tekstu opisującego założenia konferencji, jaka odbyła się w 2007 r. w Warszawie podczas Festiwalu Passengers www.passengers.pl Kurator: Jakub Szreder
Wyróżnikiem często używanym do klasyfikacji praktyk sztuki w przestrzeni nazywanej "publiczną" jest jej wychodzenie poza kontekst muzeów i galerii, poszukiwanie dla niej nowych, otwartych czy też uznawanych za „publiczne” przestrzeni funkcjonowania i spotkania z odbiorcą.
Właściwości przestrzeni, w wysoce sugestywny sposób nazywanej "publiczną", tak jakby należała lub była dostępna dla ogółu społeczeństwa, choć de facto nie jest, rzadko podlegają namysłowi szczególnie w naszym kręgu kulturowym. Niejako zachłystując się demokracją, Polska i inne kraje bezkrytycznie przyjęły kategorie, których problematyzacja i dekonstrukcja stanowią ważny element kulturowego i intelektualnego dorobku wielu innych obszarów.
(…) Te przemilczenia w dyskursie o "przestrzeni publicznej" wpływają nie tylko na charakter działań artystycznych podejmowanych w takiej przestrzeni, ale mają też wpływ na codzienną polityczną, urbanistyczną i architektoniczną praktykę. (…)
Maria Anna Potocka
Nowe marzenie sztuki: być pożądaną przez przestrzeń publiczną (fragment tekstu w całości dostępnego na:
www.bunkier.art.pl/index.php?section=teksty_bunkier&sub=archiwum&id=teoria&more=4 )
- Sztuka opuściła bezpieczny i elegancki kontekst przestrzeni specjalnie dla niej przeznaczonej. Opuściła kościół, galerię i muzeum. Od tego momentu wszystkie zasady bezpieczeństwa, jakie istnieją w tych miejscach przestają sztukę chronić. Od tego momentu każdy może sztukę „zranić” i to bez patetycznej deklaracji zbrodni.
- Sztuka, porzucając luksusowe media historyczne i wychodząc z muzeum, ryzykuje fakt, że bez kontekstu galerii czy muzeum nie będzie rozpoznana jako sztuka. Albo może być rozpoznana bez szacunku. (w tekście z Wiednia) Popatrz, ale fajne. Daj spokój, to tylko sztuka.
- W przestrzeni publicznej sztuka traci ekskluzywność przedmiotu luksusowego. W przestrzeni publicznej dzieło sztuki nie ma ceny. Może uzyskać wartość później – nawet większą z racji specjalnej charyzmy, jaką uzyskało poprzez udział w przestrzeni publicznej – ale najpierw musi zostać przeniesione z przestrzeni publicznej do sztucznego świata sztuki: do galerii lub muzeum.
- W przestrzeni publicznej artysta musi brać pod uwagę odbiorcę, ponieważ zaistnienie w przestrzeni publicznej jest szukaniem kontaktu. Ta zależność ma kilka konsekwencji:
- Zamiast wyznania artysta próbuje stworzyć przekaz, co wpływa na ograniczenie artystycznej indywidualności.
- Tłumienie indywidualności dla kontaktu z człowiekiem przeciętnym jest dla artystów wielkim niebezpieczeństwem. Dla sztuki jest najlepiej, kiedy artyści zapominają o odbiorcy. Niestety w przestrzeni publicznej odbiorca musi być świadomie uwzględniony. Unikniecie tej pułapki jest osiągalne tylko dla niektórych osobowości: dla artystów, którzy autentycznie są uzależnieni od postaw i reakcji innych ludzi. Artyści, którzy nie mają takich uzależnień nie powinni dotykać przestrzeni publicznej, ponieważ wszystko, co zrobią będzie miało posmak fałszu i kompromisu.
- Deal z odbiorcą wymaga wspólnego języka. Indywidualny język sztuki musi ulec uproszczeniu. Artysta powinien przeprowadzić jakieś badania, albo zaufać wiedzy intuicyjnej, aby z grubsza się dowiedzieć jak przeciętny człowiek reaguje na sygnały i sugestie symboliczne.
- Artysta, który próbuje „zasłużyć” na przestrzeń publiczną powinien posiadać czułe urządzenie do posługiwania się absurdem. Powinien również coś wiedzieć o reakcjach innych ludzi na absurd. Następnie musi wiedzieć, jak absurd zamienia się w symbol. Absurd w przestrzeni publicznej wynika głównie z gwałtu na funkcji. Kiedy jedna budka telefoniczna stoi na drugiej budce, zamiast stać obok niej mamy do czynienia z absurdem i tym samym możemy zakładać, że patrzymy na akcję symboliczną, a nie na sytuację praktyczną.
Tomasz Fudala: Artyści wrogami wszystkich dzieci
(fragment tekstu opublikowanego przez magazyn „Obieg" www.obieg.pl/text/tf_awwd.php)
"Publiczna przestrzeń dla sztuki?" została wydana w 2003 r. i ukazała się najwyraźniej po to, by "odpowiednie dać rzeczy słowo". Jej pojawienie się w księgarniach zbiegło się szczęśliwie w czasie z ważnymi - za chwilę będzie można powiedzieć historycznymi - działaniami w polskiej przestrzeni publicznej. Był to okres, kiedy działała Galeria Zewnętrzna AMS, prezentująca prace Grupy Ładnie Galeria Otwarta w Krakowie, zaczynała zdobywać uznanie grupa Twożywo, Paweł Althamer zwrócił uwagę polskiej i zagranicznej publiczności na warszawską dzielnicę Bródno (Bródno 2000), a Joanna Rajkowska przygotowywała swój projekt Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich.
(…) Żeby ujrzeć właściwe miejsce polskich wypowiedzi na temat sztuki publicznej, warto położyć obok opasłe tomisko Public art - owoc innej międzynarodowej sesji na ten sam temat, która odbyła się w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. W 2000 r. spotkało się tam 50 artystów tworzących w przestrzeni publicznej, kuratorzy oraz historycy sztuki. Inicjatorami publikacji materiałów i organizatorami sesji byli prof. Bert Theis oraz Klaus Bussmann - długoletni dyrektor Landesmuseum w Münster i spiritus movens odbywających się tam od 1977 r. wystaw rzeźby. Goście sesji analizowali przestrzeń na wszystkie możliwe sposoby: przestrzeń jako produkt, jako umowę, jako potrzebę umiejscowienia czasu czy wreszcie sztukę publiczną jako obszar nowej syntezy sztuk (malarstwa, rzeźby i architektury). Kolejne rozdziały konfrontują sztukę publiczną z miastem, architekturą, historią, społeczeństwem, wystawami oraz publicznością. W Monachium dźwięczał więc przede wszystkim głos artystów, jakby w myśl powiedzenia Pabla Picassa: "Narzeka się na przestarzałe definicje, ale czy to nie artyści mają za zadanie definiować na nowo?".