> KULTURA
Zapraszamy na wystawę Olgi Lewickiej "Showdown"
Galeria Okna, Centrum Sztuki Współczesnej
Zamek Ujazdowski w Warszawie
otwarcie: 16.12.2005
wystawa trwa do 15.01.2006
kurator: Marcin Krasny
Udział biorą:
Giorgio Agamben, Ortrun Anke, Theresa Bayer, Simone de Beauvoir, Bill Boeing, Henning Bohl, Guy Debord, Marcel Duchamp, Gudrun Ensslin, Anna Gonczarowa, Isabelle Graw, Steve Greenberg, William Grimes, Michael Hardt, Cathy Horyn, Doris Huber, Martin Kippenberger, Jeff Koons, Katarzyna Kozyra, Charlie Le Duff, Madonna, Dorota Masłowska, Maciej Mazurek, Seth Mydans,
Antonio Negri, Guy Peellaert, Rene Pollesch, Richard Prince, Edo Reents, Ad Reinhardt, Pierre-Auguste Renoir, Jim Rohn, Chip Rowe, Piotr Sarzyński, Aques Steinberg, Elaine Sturtevant, Stach Szabłowski, Herbert Volkmann, Larry Weber, Andy Warhol
"Wszystkie te teksty o sztuce muszą, tak twierdzi Demand, zapewnić zdolność muzealną dzieł i cenę na rynku. Dlatego zaklinają
i zaciemniają, zamiast wyjaśniać. Albo, jak pisze Groys: Krytyk
albo komentator sztuki musi szyć ubrania dla nagich obrazów.
"Od samego początku chodzi o teksty, które nie po to są pisane,
aby je czytać. Ta rola komentarza do sztuki faktycznie nie zostaje doceniona, jeśli oczekuje się od niego, aby był jasny i zrozumiały.
Im bardziej hermetyczny, im mniej przejrzysty, tym bardziej chroni dzieło. Jest naiwnością czytać teksty komentujące sztukę.
Na szczęście tylko nieliczni w świecie sztuki wpadają na ten pomysł".
Olga Lewicka, jako uczestniczka systemu sztuki, wpadła jednak
na ten pomysł. Dla artystki, która pracuje także na polu teorii, której tak samo łatwo przychodzi komentarz, jak i sama sztuka, jest to pewnie oczywiste - może nawet dla Olgi Lewickiej rozdzielanie tych dwóch obszarów jest zdecydowanym anachronizmem. Z drugiej strony, ma to coś jeśli nie z wrogiej, to z bezczelnej ingerencji, gdy kradnie strzępy dyskursu krytycznego i umiejscawia je na swoich płótnach. Jasne staje się to najpóźniej wtedy, gdy odnajdzie się tam nagle fragment swojego własnego tekstu - fragment, który miał coś ubierać skrzętnie i porządnie, i który nagle tam się prezentuje niczym nagi - człowiek na moment czerwienieje ze wstydu. Dlaczego to tam
jest? Czyżby w roli donosu? Czy naprawdę samemu wyprodukowało się tę ważniacką frazę ku zawstydzaniu filistrów i teraz widnieje tam ta nadęta bzdura, ironicznie wyniesiona na podest bądź też namalowana na płótnie (...).
I tak w showdown staje w szranki około stu obrazów małego
i średniego formatu, niektóre gęsto zapisane, niektóre zwierające tylko jedno słowo. I tak jak sztuka dawno już wzięła wszystkie subsystemy społeczne pod swoje skrzydła - polityczne, ekonomiczne, filozoficzne zabiegi dawno już potrafi deklarować jako dzieło - tak również koło uczestników tej precyzyjnie zainscenizowanej przez Olgę Lewicką rozmowy rozbija zwykłe granice
komunikacji o sztuce (...)".
Elke Buhr
Fragment tekstu do katalogu wystawy Olgi Lewickiej "Showdown"